Sergey Borisov na Slingshocie
12 czerwca 2013Nowy nabytek miedzynarodowegp teamu Slingshot.Młody utalentowany Sergey Borisow daje radę wykręcając trudne techniczne triki na powerze.Zresztą zobaczcie sami.
Nowy nabytek miedzynarodowegp teamu Slingshot.Młody utalentowany Sergey Borisow daje radę wykręcając trudne techniczne triki na powerze.Zresztą zobaczcie sami.
Think Thank wypuściło właśnie króciutki edit w którym przedstawieni zostali riderzy gościnnie biorący udział w ich najnowszej produkcji „Think Thank is Brain Dead and Having Heart Attack”. Film ma ukazać się dość wcześnie bo już w sierpniu tego roku i patrząc na poziom trików”gości” zapowiada się gruby banger.
Vierli zostało najechane i wyjaśnione przez ekipę RK 1. Nie oszczędzili nawet koparki. Ale zanim dojdziemy do końcówki z koparką już na wejściu zmiażdży nas Stale Sandbech. Świetna produkcja (montaż i nagrywka – Olav Stubberud) zdecydowanie do obejrzenia.
Jest wiele oznak zajawki snowboardowej. Można cisnąć na summer campy, można rozkminiać resztki śniegu w górach można też cisnąć na halę. Film poniżej zaliczam do ultrazajawy, bo jak inaczej można nazwać wożenie całą noc śniegu, sypanie przeszkód w ogrodzie, ba, nawet postawienie wyciągu? W ten właśnie sposób swoje urodziny zorganizował właściciel ogrodu. Jak wieść niesie to już druga edycja tej imprezy i z tego co widzę na pewno nie ostatnia. Szacun za pomysł i pracę włożoną w tą imprezę.
W te deszczowe dni dzisiaj trochę słońca. Tytuł z pewnością nieco mylący, dlatego też ci którzy spodziewają się dużej ilości cycków i skąpo odzianych sztuń mogą czuć się rozczarowani. Owszem, pojawiają się eleganckie dziewczęta, ale zdecydowanie więcej jest eleganckich trików na snowboardzie. Obejrzyjmy zatem zakończenie sezonu w Northstar ekipy Shreddy Times bo jest na co popatrzeć.

Na tegoroczną majówkę wybraliśmy się tradycyjnie w Tatry. Pogoda (jak widać na załączonych obrazkach) nieszczególnie dopisywała, na szczęście warunki śniegowe były całkiem przyzwoite, choć przyznam szczerze że po długiej i śnieżnej zimie spodziewaliśmy się zdecydowanie większej ilości śniegu. W pierwszy dzień na rozgrzewkę siadł Mnichowy (o nim niebawem) i w tym dniu zapadła decyzja że na następny dzień spróbujemy zaatakować Zachód Abgarowicza. Trzeba przyznać że z pewnej odległości „Prawy Abgar” nie robi wrażenia szczególnie trudnego zjazdu, dopiero przy bliższym kontakcie wiadomo dlaczego wyceniany jest na 5. Charakterystyczny kształt litery Y możemy już dostrzec z parkingu a jej prawa odnoga to właśnie wspomniany Zachód Abgarowicza. Po dojściu do wylotu żlebu już wiemy dokładnie w czym tkwi „haczyk”. Problemem nie jest nachylenie samego żlebu. Problem tkwi w konkretnej ekspozycji. O ile średnie nachylenie wynosi około 30 stopni, o tyle zmierzony kąt dla ekspozycji wynosił około 65-70 stopni.